poniedziałek, 24 września 2018

nic nadzwyczajnego

 Hej! Nie było mnie tu ponad rok. Szczerze nie sądziłam, że kiedykolwiek znowu zaloguję się na bloggera. A jednak! Życie jest pełne niespodzianek i różnych nastrojów. Aktualnie mam jeden z tych, w których ma się ochotę wrócić do przeszłości, przypomina się o swoich dawnych pasjach i uzupełnianiem wolnego czasu zainteresowaniami. Skłamałabym, jeśli powiedziałabym, że pisanie nie było pasją. To było jednym z moich ulubionych zajęć w ciągu dnia. Niewiele osób wie, że już jako dziewczynka w podstawówce szczególną uwagę przywiązywałam pisaniu. Prowadziłam swój zeszyt z opowiadaniem. Byłam pewna, że wydam własną książkę (nie oceniajcie, dzieci nie myślą racjonalnie i twierdzą, że wszystko się udaje). W późniejszych latach mojej edukacji stwierdziłam, że zostanę dziennikarką, ale wszyscy mi odradzali i mówili "Weronika, to nie jest przyszłościowy zawód". Poszłam więc na zupełnie inny kierunek do liceum i ciężko mi powiedzieć czy żałuję. Myślę, że nie, bo matematyka to moja druga miłość. Cóż za paradoks, prawda?

Dążę do tego, że chciałabym wrócić do pisania, nawet bardzo. Wiem, że prawdopodobnie już żadna dusza nie pamięta o istnieniu tego bloga, ale najważniejsze, iż w moim sercu nigdy nie zginął. Nie będę oznajmiać, że będę tu regularnie, ale miło będzie mi coś napisać, cokolwiek co przyjdzie mi do głowy i czym będą zajęte moje myśli. Być może pojawią się też jakieś zdjęcia. Jak już mówiłam świat jest pełny niespodzianek




LOVE, WERONIKA

niedziela, 30 lipca 2017

Wierszyki Wirus/Martwy Owoc

 Hejka! Ostatnio mam mniej czasu niż w roku szkolnym przez pracę i ciągłe wychodzenie z domu. W wolnych chwilach udaje mi się bawić w poetkę i tworzyć dla siebie. Chcę się z Wami podzielić dwoma tekstami.


 Wirusy

Czasami zdrowa psychika jest wszystkim co mamy, 
lecz później znajdują się ludzie,
którzy chcą nią zawładnąć.
Są jak wirusy atakujące organizm 
i tylko najsilniejsi dają sobie radę.
Okazałam się tym słabym okazem.
Nie przypuszczałam, że ludzie tak łatwo sobie poradzą z zawładnięciem nad moim mózgiem- najważniejszym diamentem każdego człowieka.

...

Martwy owoc

Byłam jak owoc bez pestki, pusta.
Sprawiłeś, że odżyłam. 
Twoje uczucie wypełniają moje wszystkie wnętrza. 
Wreszcie zaczynam myśleć, 
oddychać, 
żyć, 
bo mam dla kogo.
Teraz jestem kwiatem, 
którego codziennie podlewasz.
Jak znikniesz, 
zniknę i ja. 
Już nigdy nie zaznam szczęścia. 
Będę tylko wydeptanym korzeniem bez nadziei na życie, 
prawdziwe życie.




Werka